|
|
Wierzejski, geje i
uczniowie
Angelika Swoboda, Jacek
Różalski
Kłamanie i obrażanie ludzi Wojciechowi
Wierzejskiemu weszło już w krew. Ale teraz przeszedł samego siebie:
mówi, że młodzież i nauczyciele, którym nie podoba się minister
Giertych, są sterowani przez gejów, czyli pedofilów...
Tak, to prawda, że od kilku dni w największych miastach Polski
uczniowie podstawówek, gimnazjów, liceów i studenci demonstrują
niechęć do nowego ministra edukacji Romana Giertycha. To prawda, że
objęcie stanowiska przez szefa LPR i nieformalnego wodza Młodzieży
Wszechpolskiej uznali za kpinę, domagają się jego odejścia. To
prawda, że pod apelem o odwołanie Romana Giertycha podpisało się już
blisko 100 tys. osób - m.in. prof. Maria Janion, reżyser Andrzej
Wajda, kompozytor Krzesimir Dębski, ostatni przywódca powstania w
getcie warszawskim Marek Edelman i poetka Julia Hartwig.
Ale te prawdy nie usprawiedliwiają posła LPR Wojciecha Wierzejskiego,
partyjną prawą rękę szefa edukacji, który w obrażaniu młodzieży
sięgnął już szczytów. Mówi, że manifestacjami sterują organizacje
gejowskie wrogie Polsce. Napisał tak w liście do ministrów spraw
wewnętrznych i sprawiedliwości - Ludwika Dorna i Zbigniewa Ziobro. -
Homo skrzykują się na czatach, forach. Podpisują pod wszelkimi
możliwymi apelami przeciwko Romanowi Giertychowi. To oni są sprężyną
nakręcającą nagonkę - twierdzi Wierzejski w wypowiedzi cytowanej
przez "Gazetę Wyborczą". Wątpi też w jakąkolwiek inteligencję i
zdolności organizacyjne młodych, skąd wyciąga wniosek, że ich
akcjami sterują de facto homoseksualiści. Bo nawet jeśli jakiś uczeń
przez przypadek znalazł się na demonstracji, to na mur beton został
skaptowany przez tajną gejowską sektę.
Czy ktokolwiek w to wierzy? - Gimnazjaliści i licealiści mają już
swoje poglądy. Mówienie więc, że ktoś nimi steruje, po prostu ich
obraża - nie kryje oburzenia Elżbieta Kirijczuk, nauczycielka
gimnazjum w Kaliszu. Tak myśli ogromna większość pedagogów. Może
dlatego także oni szli w ostatni weekend ramię w ramię z uczniami.
Ale samo demonstrowanie nie pomoże. Z nagonki na środowiska gejów i
lesbijek (a teraz także uczniów, studentów i nauczycieli) Wierzejski
zrobił życiowy cel. W 2004 r. "ze względów higienicznych" odmówił
podania ręki organizatorom Parady Równości, potem w internecie
wypisał listę gejów i lesbijek. Grozi mu za to proces o naruszenie
ustawy o ochronie danych osobowych. A teraz dosżły kolejne pikantne
cytaty. Przypomnijmy więc tylko Konstytucję: "Nikt nie może być
dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z
jakiejkolwiek przyczyny". Czy może to robić człowiek, który ma
władzę w Polsce mogą ocenić adresaci jego listu: ministrowie Dorn i
Ziobro...
Kłamie i obraża
Poprosiliśmy o skomentowanie co "słynniejszych" cytatów z Wojciecha
Wierzejskiego.
• „Każdy policjant poświadczy, że homoseksualiści to krąg niemal w
100 proc. pokrywający się ze środowiskiem pedofilskim. To fakt, na
który nie potrzeba żadnych badań [...] środowiska homoseksualne
programowo zainteresowane są upowszechnianiem postaw dewiacyjnych
wśród młodzieży, oraz - co gorsza - powiązane są ze światem
quasi-przestępczym o charakterze m.in. pedofilskim".
Żaden z kilkunastu zapytanych przez nas policyjnych specjalistów
zajmujących się ściganiem pedofilów nie poświadczył tezy posła.
Wielu zareagowało gromkim śmiechem. Seksuolog prof. Lew Starowicz: -
Popęd homoseksualny, podobnie jak heteroseksualny, skierowany jest
do dorosłych. Nie należy mylić homoseksualizmu z pedofilią, która
jest zboczeniem. Autor tych zdań nie ma pojęcia, o czym mówi. Jeśli
to poseł, to jest to wręcz dramatyczne.
• „LPR wprowadzi pozytywny program prorodzinny. Niektóre środowiska
uznają to za dyskryminację kochających inaczej i za bardzo się nie
pomylą. Nasz program to pozytywna dyskryminacja”.
Wychodzi więc na to, że Wierzejski propaguje łamanie Konstytucji RP,
czyli najwyższego obowiązującego w Polsce aktu prawnego. Zakaz
dyskryminacji obywateli zawarty jest także w różnych umowach
międzynarodowych, których nasz kraj jest sygnatariuszem, np. w
Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
• „Kolega opowiadał, że znajomy lekarz mówił mu, że jedna z
pacjentek tylko raz, no trudno powiedzieć, że się kochała w ten
sposób, ale współżyła analnie. I teraz od kilku miesięcy cierpi i
będzie prawdopodobnie miała przeszczep. Słyszałem też o kilkunastu
homoseksualistach, z których pięciu już drugi raz ma z tego powodu
problemy. I za to wszystko płaci Narodowy Fundusz Zdrowia!”.
- Nigdy o czymś podobnym nie słyszałem, to mi się wprost nie mieści
w głowie. To kuriozalne stwierdzenia. Panu Wierzejskiemu wszystko
się pomieszało. Zastanawiam się, czy nie potrzebuje pomocy
psychiatry - mówi prof. Lew Starowicz. Psychiatra Tomasz Piss: -
Klasyczny psychoanalityk powiedziałby, że świadczy to o wypartych
potrzebach i marzeniach. Ja za Sokratesem powiem jeszcze: "Strzeż
się ludzi, którzy są pewni tego, że mają rację".
• „Jeżeli dewianci zaczną demonstrować, to należy dolać im pałą. I
nic mnie nie obchodzi, że mają przyjechać jacyś politycy z Niemiec.
To nie są żadni poważni politycy, tylko geje. Jak dostaną parę pał,
to drugi raz nie przyjadą”.
Poseł chciałby najwyraźniej, żeby policjanci nadużywali swoich
uprawnień. Art. 16 ustawy o policji z dnia 6 kwietnia 1990 r. mówi
bowiem, że policjanci mogą użyć pałek, gdy ktoś nie podporządkowuje
się ich poleceniom. Musi to jednak odpowiadać "potrzebom wynikającym
z istniejącej sytuacji" i być "niezbędne do osiągnięcia
podporządkowania się wydanym poleceniom".
Ks. Adam Boniecki: - Jestem pewien, że nigdy zachęta, nawet
retoryczna, do używania siły wobec ludzi, którzy inaczej myślą lub
czują, nie da się pogodzić z ewangelią.
Reakcja na słowa Wierzejskiego - najpierw śmiech, potem
przerażenie
Anna Dzierzgowska, nauczycielka w gimnazjum w Warszawie,
uczestniczka manifestacji: - Rodzice wychowali mnie w przekonaniu,
że jeśli w kraju dzieje się źle i mnie się to nie podoba, to muszę
zaprotestować. Dlatego demonstruję przeciwko nominacji dla Romana
Giertycha. Sugestie, że protestuję, bo zostałam zmanipulowana, są
obraźliwe. Osoby, które tak twierdzą, nie rozumieją, czym jest
społeczeństwo obywatelskie.
Andrzej Pałys, 21 lat, student historii sztuki, organizator
manifestacji w Warszawie: - Pierwsza reakcja na słowa posła
Wierzejskiego to śmiech, druga - przerażenie. To podwładny Romana
Giertycha, więc jego inwektywy dowodzą, że nasz protest był słuszny.
I że przeraził się naszej siły. Nie jestem związany ani z żadną
organizacją polityczną, ani pozarządową. Manifestacje wyrażały nasze
zdanie i nikt ich do nas nie zachęcał ani nie zmuszał.
Aleksander Pawłowski, uczeń liceum w Warszawie, współorganizator
sobotniej manifestacji z Inicjatywy Uczniowskiej: - Sami
zorganizowaliśmy marsz. Mówienie, że było inaczej, że zrobiły to
organizacje gejowskie, to kłamstwo. Sami zebraliśmy pieniądze na
plakaty, sami je rozklejaliśmy. Skrzykiwaliśmy się też przez
internet. Nie wykluczam, że w manifestacji szli też uczniowie geje
ze swoją flagą. Jeśli nawet tak było, to mieli do tego pełne prawo!
Paweł Lewandowski, gimnazjalista III klasy: - Giertych z Wierzejskim
nie mogą przecież przyznać, że to zwykła młodzież przyszła na
manifestacje. Zaraz potem obecny minister musiałby się chyba podać
do dymisji. Giertych jest kłamcą, gdy mówi też, że organizuje nas
SLD. Sami się zorganizowaliśmy. Widać z tego, że sam nie wierzy w
polską młodzież. Nie wiem, na jakiej podstawie obaj mówią, że w
marszach brali udział tylko geje. Wśród uczniów są pewnie geje, ale
to nie ma dla nas żadnego znaczenia.
[Pokaż komentarze]
|
[Dodaj komentarz]
pochodzenie:
gazeta.pl |
|