|
|
Wyrzuceni z budowlanki będą się uczyć w Bydgoszczy
Współpraca Maciej Wilkowski Radio Blue FM
Troje uczniów, wyrzuconych z toruńskiej budowlanki za
dręczenie anglisty, stara się o przyjęcie do Technikum Budowlanego w
Bydgoszczy. Tymczasem prokuratura ogłosiła wczoraj zarzuty już trzeciej
osobie.
Jak ustaliliśmy, do Bydgoszczy chcą się przenieść
uwiecznieni na kasecie:
Tomek - syn oficera toruńskiej komendy policji, na filmie wyjątkowo
brutalny, jeszcze przed upublicznieniem nagrań nie wyrażał żadnej skruchy,
opowiadał za to o nauczycielu, którego "przez cały rok jechali i prawie
zajechali";
Damian - najlepszy uczeń w klasie, ma świadectwa z czerwonym paskiem,
dręczył nauczyciela na równi z innymi;
Ewelina - wyrywa nauczycielowi dziennik, ociera się o niego erotycznie.
- To nie znaczy, że ci młodzi ludzie nie zasługują na jeszcze jedną szansę -
mówi Tadeusz Nowak, dyrektor bydgoskiego ZSB. - Zasłużyli na skreślenie.
Jednak moją szkołę stać na to, żeby wyciągnąć do nich dłoń.
Ostateczne decyzje zapadną w przyszłym tygodniu, ale już wiadomo, że prośby
dwóch chłopaków będą rozpatrzone pozytywnie. Dziewczyna prawdopodobnie nie
zostanie przyjęta.
Sprawa wyszła na jaw, kiedy do kasety nagranej na lekcji angielskiego
dotarli dziennikarze "Gazety" i TVN. Siedmiu uczniów wyrzucono ze szkoły,
sześciu prokuratura zamierza postawić zarzuty - wczoraj ogłoszono je już
trzeciemu, do końca tygodnia mają usłyszeć je wszyscy. Odwołano też dwie
wicedyrektorki.
[Pokaż komentarze]
|
[Dodaj komentarz]
pochodzenie:
gazeta.pl |
|