Dyrekcja
Nasz Adres
Zespół Szkół Nr 1 im. prof. Bolesława Krupińskiego
w Lubinie. ul. Kościuszki 9,
59 - 300 Lubin.
tel/fax. 076-746-30-50.
NIP 692-10-28-723

on-line:
statystyki www.stat.pl
Ogółem na stronie:

 
Aktualności Dokumentacja Absolwenci Kontakt
 

Jak wychować syna ?

Dorota Bodnar

Coraz mniej zgadzamy się co do tego, w jaki sposób wychowywać nasze dzieci, szczególnie - syna.

Mamy dwójkę dzieci: czteroletnią córeczkę i synka, który jest w trzeciej klasie. Kiedy wychodziłam za mąż, mój narzeczony był studentem matematyki o ambicjach naukowych, interesował się filozofią. Dziś ma wysokie stanowisko w dużej firmie informatycznej. Zapewnia nam to bardzo dobre warunki, ale mam wrażenie, że ta praca i ludzie, z jakimi ma tam do czynienia, bardzo go zmieniła. Stał się twardy, bezwzględny, nawet trochę cyniczny.

Coraz mniej zgadzamy się co do tego, w jaki sposób wychowywać nasze dzieci, szczególnie - syna. Nasz synek wydaje mi się dzieckiem wrażliwym: dużo czyta, z zajęć pozalekcyjnych najbardziej lubi teatr, często zadaje mi tak głębokie pytania "o życiu", że muszę się porządnie nagłowić, co mu odpowiedzieć... Cieszę się z tego, że nie bije kolegów i nie spędza całego wolnego czasu przed komputerem czy "na trzepaku". Z drugiej strony nie chciałabym go wychować na jakiegoś niedostosowanego społecznie dziwaka. Dlatego chcemy, by był np. wysportowany: zapisaliśmy go na basen i judo.

Natomiast trudno mi się pogodzić z zasadami, jakie mąż chciałby wpoić naszemu synkowi, które można streścić do słów "Oko za oko, ząb za ząb" (choć w wydaniu mojego męża byłoby to może raczej nawet "dwa zęby za ząb"). Poza tym to przymuszanie synka do zabawy w wojsko, do grania w jakieś okropne gry komputerowe... Wiem, że taki trochę jest teraz świat, ale czy trzeba się tak do niego naginać? Kto z nas ma rację?

Rady czytelniczek

Wrażliwy nie znaczy przegrany

Coraz częściej można się spotkać z przekonaniem, że człowiek wrażliwy i delikatny nie poradzi sobie w życiu, nie osiągnie sukcesu. Ale przecież świat pełen jest ludzi wrażliwych i niekoniecznie są to życiowi nieudacznicy. Z tego co pisze Ewa, wnioskuję, że jej synek jest dzieckiem wrażliwym, posiadającym własne zainteresowania, które można rozwijać z pożytkiem dla niego, rozwijając w nim chęć poznawania, nauki, nie narzucając mu na siłę zainteresowań wg swojego uznania, takich jak gry komputerowe czy zabawki militarne, do których nie ma przekonania. Uważam, że nie można na siłę dziecka zmieniać, zmuszać go do zmiany zainteresowań. Może przecież wyrosnąć na silnego człowieka, człowieka sukcesu, spełnionego, nie pozbywając się przy tym delikatności i wrażliwości. Można bronić swojego zdania, osiągać cele nie krzywdząc innych. Może właśnie tego powinniśmy uczyć nasze dzieci, a nie zasady "ząb za ząb" ?

Anna Kocan

Dziecko ma prawo być sobą

Uważam, że synek ma prawo być sobą. Jedne dzieci są bardziej przebojowe, inne mniej. Jedne kochają sport, inne muzykę, jedne matematykę, inne filozofię. Dorośli też są różni. I dobrze, bo tak być powinno. Naginanie dziecka do robienia czegoś niezgodnego z naturą, może mieć bardzo poważne konsekwencje. Rodzice powinni kochać dzieci takimi jakimi są, nie zmuszać, ale pokazywać różne możliwości, różne drogi wyboru. Pani mąż na pewno chce wychować syna na "silnego faceta", ale ja uważam, że nie powinien kierować się tym, co chce on, tylko tym czego chce jego synek, jaki jest, co lubi. Inaczej może wychować człowieka nieszczęśliwego, który nie będzie wiedział kim jest,

co potrafi, bardzo niepewnego siebie. Albo jeszcze gorzej - człowieka agresywnego, który własne frustracje wyładowuje na kimś innym. A najsmutniejsze jest to, że Pani mąż jest na najlepszej drodze do tego, aby popsuć swoje stosunki z synkiem, wzbudzić w nim niechęć, a z czasem i gorsze uczucia. To, że dzisiejsze czasy są takie, jakie są nie oznacza, że należy

się z tym pogodzić. To, że wiele osób dziś oszukuje, kręci, kradnie, kombinuje-nie oznacza, że my mamy być tacy sami. Pani mąż interesował się filozofią. Może należałoby zapytać: gdzie podziały się jego ideały, zainteresowania. Czy nie jest tak, że to on jest słaby, iż dał się pokonać przez życie, pogoń

za pieniądzem i odtrącił to w co wierzył. Czyż nie jest silnym ten, kto wbrew wszystkiemu potrafi obronić swoje poglądy, swój punkt widzenia, niż ten, kto rozwiązania problemów szuka w daniu w gębę lub daniu w łapę ? Co na to odpowie ten współczesny, silny mężczyzna ? Jaki przykład da synowi ?

Uważam, że to pani ma rację i proszę tak trzymać, bo najważniejsze jest żeby Pani synek wyrósł na szczęśliwego człowieka.

[Pokaż komentarze] | [Dodaj komentarz]

pochodzenie: gazeta.pl

 
Uczniowie Nauczyciele Rodzice
C 2005-2006 Zespół Szkół Nr 1 w Lubinie. All rights reserved