|
|
Sąd nad nadpobudliwym
uczniem - nauczyciele z olkuskiej podstawówki przejdą szkolenie na
temat ADHD
Olga Szpunar
Nauczyciele ze Szkoły Podstawowej nr 1 w
Olkuszu, do której chodzi 11-letni Łukasz cierpiący na ADHD, muszą
przejść obowiązkowe szkolenie na temat tej choroby - zadecydowało
Małopolskie Kuratorium Oświaty po opisaniu przez media konfliktu
pomiędzy szkołą a rodzicami chłopca.
O chorym na nadpobudliwość psychoruchową i zaburzenia koncentracji
Łukaszu pisaliśmy już dwukrotnie. Dyrekcja szkoły, do której chodzi
chłopiec, oskarżyła jego rodziców o niewłaściwe prowadzenie jego
terapii. Uznała, że z roku na rok chłopiec jest coraz bardziej
agresywny w stosunku do innych uczniów. Opluwał ich, bił, ściągał im
spodnie.
- Rodzice mówią, że go leczą. Może i tak, ale chyba nie najlepiej,
skoro jest z nim coraz gorzej. Boję się, że w końcu w tej szkole
dojdzie do tragedii - tłumaczyła swoją decyzję dyrektorka szkoły
Małgorzata Kajda.
Postawienie rodziców Łukasza przed sądem wywołało oburzenie
Polskiego Towarzystwa ADHD. Mama chłopca jest jego wiceprezesem,
organizuje w całym kraju wykłady na temat tej choroby, dlatego
członkowie Towarzystwa uznali za absurdalne oskarżanie jej o
niewłaściwie sprawowaną opiekę nad chorym Łukaszem. Do tej pory w
sądzie odbyły się już dwie rozprawy.
Na wniosek sądu rodzice chłopca przeszli badania w Rodzinnym Ośrodku
Diagnistyczno-Konsultacyjnym w Krakowie. Terapia jest dobrze
prowadzona, rodzina zintegrowana, a dziecko czuje się w niej
bezpieczenie - to skrócona diagnoza postawiona przez lekarzy
ośrodka. Najbliższa rozprawa sądowa czeka rodziców Łukasza we
wrześniu.
Pomimo że wyrok jeszcze nie zapadł, zdecydowane stanowisko w sprawie
zajęło Małopolskie Kuratorium Oświaty. W oficjalnym piśmie do
Towarzystwa ADHD kurator Elżbieta Lęcznarowicz stwierdza
jednoznacznie, że konflikt wynika z braku umiejętności i
doświadczenia nauczycieli tej szkoły w postępowaniu z dziećmi
chorymi na ADHD. Wczoraj dowiedzieliśmy się, że zgodnie z jej
zaleceniam wszyscy nauczyciele ze szkoły Łukasza mają przejść
specjalne szkolenia. Próbę rozwiązania problemu na drodze sądowej
kurator określiła jako zupełnie niezrozumiałą, zapowiedziała też
objęcie szkoły specjalnym nadzorem pedagogicznym.
Wczoraj poprosiliśmy o komentarz dyrektorkę Małgorzatę Kajdę.
- Szkolenia tutaj nic nie dadzą. Nasi nauczyciele przeszli ich już
szereg. W bibliotece mamy wiele literatury na ten temat -
powiedziała nam otwarcie. Według niej wszyscy inaczej patrzyliby na
sprawę, gdyby w szkole zdarzył się jakiś nieszczęśliwy wypadek z
udziałem Łukasza. - Ja jednak za wszelką cenę staram się go uniknąć.
Stąd skierowanie sprawy do sądu rodzinnego.
Dyrektorka podkreśla, że "chłopiec powinien być leczony tak, by było
widać tego skutki". Nie chciała komentować orzeczenia Rodzinnego
Ośrodka Diagnostyczo-Konsultacyjnego o właściwie prowadzonej terapii
chłopca, bo go jeszcze nie poznała.
[Pokaż komentarze]
|
[Dodaj komentarz]
pochodzenie:
gazeta.pl |
|