|
|
Jak przygotować się do matury?
KONSULTACJA - DARIUSZ TKACZYK, PSYCHOLOG; JAN
HALBERSZTAT
Twój mózg ma swoje prawa. Uszanuj je, a może to być
początek pięknej przyjaźni między wami.
Matura zbliża się wielkimi krokami! Co z powtórzeniem materiału?
Przypomniałeś sobie już ciągi i funkcje kwadratowe? Powtórzyłeś wszystkie
epoki literackie? A co z angielskim - mowa zależna i następstwo czasów?
Spiesz się, nie marnuj czasu, kuj, kuj, kuj...
Pewnie od dłuższego czasu wiele osób ci to powtarza. Nauczyciele, rodzice...
A może nie ma się czym aż tak przejmować? Może, zamiast drżeć ze strachu,
warto zastanowić się nad tym, co zrobić, żeby czas na naukę wykorzystać
najlepiej, żeby wykrzesać ze swojego mózgu tyle, ile się da? Tego, niestety
w większości szkół nie uczą. Warto pamiętać o kilku zasadach, żeby nie
utrudniać sobie życia i nie tracić czasu, a naukę uczynić bardziej
efektywną.
Mózg ma swoje prawa.
Uczenie się od rana do wieczora, zarywanie nocy - może to i uspokaja, daje
poczucie, że się człowiek natrudził, ale jest bardzo nieefektywne. Jeśli
jesteś niewyspany - twój mózg działa wolniej, trudniej przyswaja, gorzej się
koncentruje. Mocna kawa czy inne dopalacze tylko pozornie pomagają, w
rzeczywistości dają tylko złudzenie lepszej koncentracji i wysokich obrotów.
Dużo rozsądniej rozłożyć sobie materiał na dłużej (patrz - następny punkt),
niż zarzynać się przez ostatnie kilka dni.
Nie warto także uczyć się przez pierwsze 40 minut po przebudzeniu - w twoim
mózgu działają wtedy substancje odpowiedzialne za zacieranie śladów
pamięciowych marzeń sennych. Mówiąc prościej - mózg nastawiony jest raczej
na zapominanie niż na naukę. Przyswojone wiadomości łatwo się resetują?.
Nie wszystko na raz
Zanim weźmiesz się do większej partii materiału - podziel go na mniejsze
części. Jeśli wiesz, ile materiału masz powtórzyć w ciągu dnia czy tygodnia,
uczysz się spokojniej. Zostaw ostatnie trzy dni na powtórki najważniejszych
rzeczy.
Rozgrzewka
Mózg też jej potrzebuje. Zanim zaczniesz poważną naukę, spróbuj przez kilka
minut pomyśleć nad czymś innym. Porozwiązuj proste łamigłówki, uruchom
wyobraźnię, potrenuj twórcze myślenie. Przykład? Weź do ręki jakiś przedmiot
ze swojego biurka (ołówek, linijkę, kalkulator...) i zastanów się, do czego
- poza zastosowaniami oczywistymi - można go użyć. Czy ołówek może służyć
do... rozpalenia ogniska?
Kucie na pamięć czasami się sprawdza
Są elementy, których nie da się inaczej potraktować (ile decymetrów
sześciennych zajmuje jeden mol cząsteczek dowolnego gazu?). Najczęściej
jednak są lepsze sposoby. Nawet przy pamięciowym materiale warto stosować
różne mnemotechniki - metody ułatwiające zapamiętywanie. Niektórzy, ucząc
się dat, wyobrażają sobie każdą cyfrę jako obrazek (8 to bałwanek, 2 to
łabędź...). Inni - uczą się wierszyków zawierających nazwy hormonów
wydzielanych w organizmie człowieka.
Co za dużo, to niezdrowo
Psychologowie ustalili, że np. na wykładzie słuchacze koncentrują uwagę
głównie przez pierwsze 20 minut, przez następne 20 już słabiej, a po trzech
kwadransach możliwości percepcji spadają niemal do zera. Dlatego lekcje w
szkole trwają 45 minut, wykłady na uczelniach - 1,5 godziny, ale mają
(powinny mieć) przerwę. Siedzenie nad książką przez kilka godzin bez przerwy
wiele nie da. Rób przerwy, daj głowie odpocząć.
Monotonia zabija
Jeśli przez długi czas koncentrujesz się tylko na aktywności intelektualnej,
twój mózg zaczyna protestować. Przerywaj naukę - co pół godziny zajmij się
na kilka minut czymś innym. Pograj na gitarze, posłuchaj muzyki, narysuj
coś, poćwicz, pobiegaj...
Repetitio mater studiorum est
Opanowany materiał powtórz krótko przed pójściem spać. Powtórz go następnego
dnia. I jeszcze raz - po tygodniu.
Grunt to motywacja
Psychologowie twierdzą, że najlepsza jest średnia. Jeśli motywacja jest zbyt
słaba - wiadomo, nie zmobilizujesz się do nauki. Pomyśl - to jednak ma sens.
Jak mawiał jeden z moich nauczycieli - matura do niczego w życiu nie jest
potrzebna, ale brak matury - bardzo w życiu przeszkadza.
Jeśli natomiast motywacja jest zbyt silna - stres może przeszkadzać w nauce.
Zastanów się, o co tu chodzi - o stopień na świadectwie, czy o to, co
będziesz umiał i jak to w życiu wykorzystasz. Zrób rachunek strat
wynikających z niezdania matury lub zdania jej kiepsko. Co rzeczywiście
byłoby poważnym problemem, a co tylko kłopotem, niewartym zamartwiania się?
W końcu ?mierny? na świadectwie to nie tragedia, każdemu może się powinąć
noga. Nie myśl o tym, jak to ocenią inni - to najmniej ważne.
Grunt to rodzinka
Bliscy mogą bardzo pomóc - przepytać, wyjaśnić wątpliwości. Warto skorzystać
z takiej pomocy - byle bez przesady. Są rodzice, którzy - w najlepszej
wierze - naprawdę bardzo przeszkadzają w nauce. Czasem dlatego, że chcą ci
pomóc i w tym celu wchodzą co chwila do pokoju (?...a może jednak zrobić ci
herbatki??). Czasem dlatego, że bardzo zależy im na twojej maturze, więc
próbują zmotywować cię do nauki, strasząc (No, ucz się, bo w końcu nie zdasz
i pójdziesz do wojska!?). Czasem lepiej wyjść z domu i uczyć się u kolegi
albo w bibliotece.
Na koniec - bardzo ważne
Żadnej nauki ostatniego dnia przed maturą! Odpocznij. Pójdź do kina. Pojedź
na wycieczkę rowerową. Pomaluj płot. Daj swojemu spracowanemu mózgowi szansę
na spokojne poukładanie tego wszystkiego, co przez ostatni czas w niego
wtłaczałeś. I myśl pozytywnie - jesteś przygotowany, za tobą ciężka praca,
na pewno sobie poradzisz. Wyśpij się dobrze, a potem wkładaj ancug i ruszaj
na maturę. Powodzenia!
[Pokaż komentarze]
|
[Dodaj komentarz]
pochodzenie:
gazeta.pl |
|