Dyrekcja
Nasz Adres
Zespół Szkół Nr 1 im. prof. Bolesława Krupińskiego
w Lubinie. ul. Kościuszki 9,
59 - 300 Lubin.
tel/fax. 076-746-30-50.
NIP 692-10-28-723

on-line:
statystyki www.stat.pl
Ogółem na stronie:

 
Aktualności Dokumentacja Absolwenci Kontakt
 

Czy nauczyciele mogą przyjmować drogie prezenty ?

Piotr Burda

Nauczyciele nie mogą przyjmować drogich prezentów od uczniów czy rodziców, ale ci bardzo chętnie je dają. - Nasz sprzeciw nie zawsze skutkuje - twierdzi jeden z pedagogów.


W szatni Szkoły Podstawowej nr 25 na kieleckich Ślichowicach w ubiegłym tygodniu wisiała kartka z informacją od trójki klasowej, że każdy z rodziców ma wpłacić po 15 zł na koniec roku szkolnego. - To niemożliwe, nie w mojej szkole. Zaraz pójdę to sprawdzić - mówi Zuzanna Banaś, dyrektor szkoły. Kartkę szybko zdjęto, dyrektor poprosiła o wyjaśnienie wychowawczynię danej klasy. - Usłyszałam, że pieniądze miały iść na... pamiątkowe książki dla dzieci - twierdzi dyrektor Banaś.

Zbiórki pieniędzy wśród rodziców, szczególnie pod koniec roku szkolnego, nie dziwią już nikogo. - Niektórzy rodzice sami się nakręcają, chcą pokazać, jak potrafią być wdzięczni. Ale są i tacy, którzy nie zgadzają się na zbiórkę. Jaka opcja zwycięży, taki jest prezent. Może to być róża, ale może też srebrna biżuteria - mówi matka ucznia z SP nr 25.

Czy nauczyciele powinni przyjmować drogie prezenty? - Absolutnie nie, nie mam co do tego żadnych wątpliwości - mówi stanowczo Janusz Skibiński, świętokrzyski kurator oświaty. - Już na początku roku nauczyciele powinni zdecydowanie powiedzieć rodzicom, że nie życzą sobie żadnych prezentów i przypomnieć o tym pod koniec roku. Wówczas nie byłoby problemu - twierdzi. Zaznacza, że chodzi o droższe prezenty. - Kwiat czy bombonierka mogą być - uważa kurator.

W praktyce jest jednak inaczej. - Nasz sprzeciw nie zawsze przynosi skutek. Niedawno mówiłam, że nie chcę żadnych prezentów, najwyżej wspólne zdjęcie z podpisami. Ale na koniec roku przyniesiono mi pakunek. Nie przyjęłam go, wyszło trochę niezręcznie, bo uczniowie poczuli się urażeni. Potem było mi jeszcze bardziej głupio, bo prezent z dedykacją dla mnie zastałam w pokoju nauczycielskim. Co miałam robić? Biegać za uczniami po szkole? Iść na policję? - pyta nauczycielka jednego z kieleckich liceów. W paczce był zegar, do tej pory wisi w szkole.

Dyrektorzy szkół twierdzą, że dawanie drogich prezentów nauczycielom jest nieetyczne. - Na przykład wręczanie podarku wychowawcy pierwszej klasy na koniec roku. Gdy się dowiem o takiej sytuacji, będę reagował, nauczyciela czekają konsekwencje dyscyplinarne - zapowiada Jacek Leźnicki, dyrektor kieleckiego Gimnazjum nr 3 przy ul. Wojewódzkiej. Podkreśla, że inaczej wygląda sytuacja, gdy uczniowie kończą szkołę. - Wtedy nie ma mowy o jakimś zobowiązaniu, na pewno nie jest to łapówka. A czy nauczyciel przyjmie prezent, to już jego sprawa - mówi Leźnicki.

W różny sposób próbują załatwić tę sprawę. - "Żadnych osobistych prezentów" apeluję do rodziców, którzy chcieliby się wykazać. Chcecie pomóc szkole? Kupcie pomoce dydaktyczne. Dzięki temu udało się nam wymienić okna. Na radzie pedagogicznej przypominam też nauczycielom, że nie mogą postępować nieetycznie - mówi Ryszard Krzemiński, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 12 przy ul. Kujawskiej.

Czy dawać? Czy brać?

Czy rodzice powinni dawać drogie prezenty, a nauczyciele je przyjmować? Co Państwo sądzą na ten temat. Na opinie czeka Piotr Burda - tel. 041 24 98 209, e-mail: redakcja@kielce.agora.pl

[Pokaż komentarze] | [Dodaj komentarz]

pochodzenie: gazeta.pl

 
Uczniowie Nauczyciele Rodzice
C 2005-2006 Zespół Szkół Nr 1 w Lubinie. All rights reserved