Dyrekcja
Nasz Adres
Zespół Szkół Nr 1 im. prof. Bolesława Krupińskiego
w Lubinie. ul. Kościuszki 9,
59 - 300 Lubin.
tel/fax. 076-746-30-50.
NIP 692-10-28-723

on-line:
statystyki www.stat.pl
Ogółem na stronie:

 
Aktualności Dokumentacja Absolwenci Kontakt
 

Jak rzemieślnicy okradają praktykantów

Paweł Matracki

Pracują w soboty i dłużej niż osiem godzin. Dostają część wypłaty albo wcale. - Zamiast uczciwości i sumienności uczą się cwaniactwa - mówi matka 16-letniego Piotrka. Chłopak odbywa praktykę w zakładzie rzemieślniczym

Piotrek (imię zmienione) chodzi do pierwszej klasy trzyletniej szkoły zasadniczej Zespołu Szkół Zawodowych im. Hubala w Radomiu. Uczniowski tydzień to trzy dni nauki teorii i dwa dni praktyki. Umiejętności praktyczne młodzież kształcąca się w specjalnościach lakiernictwo, blacharstwo, mechanika i fryzjerstwo zdobywa poza szkołą - w zakładach i warsztatach zrzeszonych w Cechu Rzemiosł Różnych w Radomiu.

Trochę za mało

Kto może kształcić praktykantów, określa rozporządzenie ministra gospodarki i pracy z sierpnia br. Jeśli pracodawca spełnia kryteria (m.in. wykształcenie, dyplom mistrzowski, praktyka, kurs pedagogiczny), to poprzez cech zawiera umowę o refundację wynagrodzeń wypłacanych młodocianym pracownikom z Ochotniczym Hufcem Pracy (tak jest od początku tego roku szkolnego, wcześniej refundował Powiatowy Urząd Pracy).

Przepisy dokładnie określają wysokość wynagrodzenia praktykanta pierwszej, drugiej i trzeciej klasy. We wrześniu, październiku i listopadzie br. pensja pierwszoklasisty to 89,22 zł. Pracodawca ma obowiązek opłacić z tego ZUS (16,70 zł) i dać na rękę uczniowi 72,52 zł.

- Syn przynosi do domu 45 zł - mówi matka Piotrka. - Poszłam do cechu sprawdzić, jak to jest. Na tablicy ogłoszeń są podane wszystkie stawki. Jest napisane: "do wypłaty 72,52". Pytam syna, czy nie zabiera doli dla siebie. Mówi, że nie.

Mogło być gorzej

Matka Piotra powiedziała o sprawie na szkolnym zebraniu. Okazało się, że nie jest jedyną osobą, której syn jest wykorzystywany. Usłyszała o przypadkach, kiedy praktykanci w ogóle nie dostają pieniędzy, pracują więcej niż osiem godzin albo muszą chodzić do pracy w soboty. Wychowawczyni poradziła, żeby rodzice składali skargi do cechu.

- Jestem pewna, że gdybym to zrobiła, syn zostanie zwolniony z zakładu a wśród zatrudniających błyskawicznie rozejdzie się informacja, żeby Iksińskiego nie zatrudniać - mówi matka. Rozmawiała z innymi rodzicami, ale też boją się skarżyć na pracodawców.

Coś w tym jest

- Problem jest. Dostaję takie sygnały od rodziców. Prosiłam o konkrety: adres, nazwę firmy. Odmawiają - mówi Małgorzata Michalczyk, dyrektor Zespołu Szkół Zawodowych im. Hubala.

Co szkoła robiła z sygnałami? - Skierowałam pismo do Cechu Rzemiosł Różnych w Radomiu, by zatrudniający praktykantów przestrzegali umów. Ja nie mam wpływu na pracodawców - mówi dyrektor. Samorząd rzemieślniczy zareagował. - Na początku tego roku szkolnego cech prosił mnie, bym przekazała rodzicom informację: uczeń musi kwitować wypłatę. Jeśli nie dostaje pieniędzy, niech nic nie podpisuje - dodaje.

Kto podpisuje listy?

Każda wypłata powinna być potwierdzona podpisem, bo pracodawca bez kopii listy płac nie dostanie refundacji.

- Piotrek nic nie podpisuje. No i co się dzieje dalej, skoro bez dokumentu z podpisami uczniów zatrudniający nie odzyska pieniędzy? Dokłada do praktykantów, prowadzi działalność charytatywną? - ironizuje matka 16-latka. - Podejrzewam, że podrabia podpisy uczniów. Okrada innych a sam zarabia. W przypadku mojego syna będzie to w ciągu roku szkolnego 27 zł razy dziewięć miesięcy, czyli ponad 240 zł. Powiedzmy, że ma czterech uczniów, więc zarabia niecałe 1000 zł. A ci, co w ogóle nie płacą młodzieży, prawie trzy razy tyle.

Anonimowo? Tak

Matka chłopaka jest wściekła: - Nie wiem, co robić. Być tą pierwszą co się poskarży? Praktyki kończą się egzaminem. Narażać syna, że nie zda? To pierwsza praca takich młodych ludzi. Powinni uczyć się sumienności, uczciwość. Co dostają? Cwaniactwo i zachłanność. Czy cech nie ma instrumentów, by wykluczyć nieuczciwych rzemieślników ze swoich szeregów. Przecież jak oszukują ucznia, oszukują też klienta - uważa.

- Nie mamy żadnych skarg na pracodawców - twierdzi Tadeusz Chodelski, prezes zarządu cechu. - Szkoda, że rodzice nie przychodzą bezpośrednio do nas, gdy dzieje się coś niepokojącego. Zapraszam do siebie, gwarantuję anonimowość. Sprawdzimy rzemieślnika, mamy swoje sposoby - mówi prezes.

W radomskim oddziale Państwowej Inspekcji Pracy także nie ma skarg od rodziców i uczniów na pracodawców zatrudniających młodocianych. Tak jest prawie od dwóch lat.

Rodzice, których dzieci są wykorzystywane, mogą się zgłaszać do Tadeusza Chodelskiego w poniedziałki w godz. 9.30-12.

[Pokaż komentarze] | [Dodaj komentarz]

pochodzenie 2004r.: gazeta.pl

 
Uczniowie Nauczyciele Rodzice
C 2005-2006 Zespół Szkół Nr 1 w Lubinie. All rights reserved