Dyrekcja
Nasz Adres
Zespół Szkół Nr 1 im. prof. Bolesława Krupińskiego
w Lubinie. ul. Kościuszki 9,
59 - 300 Lubin.
tel/fax. 076-746-30-50.
NIP 692-10-28-723

on-line:
statystyki www.stat.pl
Ogółem na stronie:

 
Aktualności Dokumentacja Absolwenci Kontakt
 

Giertych zamiast nauczyciela wybierze podręczniki

Magdalena Kula

Roman Giertych wkrótce ma ogłosić rządowy program "Tani podręcznik". Dotarliśmy do jego założeń


MEN chce od 2007 roku organizować przetargi na podręczniki do poszczególnych przedmiotów - wydawnictwa oprócz druku muszą zapewnić dowóz książek do wszystkich gmin i powiatów. Potem samorządy dostarczą podręczniki do szkół. Tam za ustaloną w ofercie przetargowej cenę kupią je rodzice.

Pieniądze ze sprzedaży nie zasilą jednak szkolnego budżetu. Państwo o tę sumę zmniejszy subwencję dla szkoły z budżetu państwa.

Ministerstwo rozważa też drugi wariant - za książki płaciłby budżet państwa. Uczniowie wypożyczaliby je od szkoły, a rodzice w zamian wpłacaliby na konto szkoły opłaty: na kredę, środki czystości, materiały biurowe. Według naszych informacji ten wariant ma jednak małe szanse - resort boi się, że nie wszyscy zechcą potem książki oddać. Udział szkół w programie ma być dobrowolny.

Hurtownicy, księgarze i wydawcy mówią wprost: to oznacza zapaść dla całego rynku księgarskiego.

Wojciech Satała, prezes Izby Księgarstwa Polskiego (zrzesza 350 księgarń): - Wykluczenie z systemu dystrybucji podręczników to bankructwo dla księgarzy. W pierwszej kolejności księgarnie znikną z małych miasteczek, potem i z dużych miast. A przecież edukacja opiera się nie tylko na podręcznikach, także na lekturach, atlasach, słownikach. Na tym ministerstwu nie zależy?

Piotr Marciszuk, szef Polskiej Izby Książki, nie ma wątpliwości: jeśli program wejdzie w życie, z rynku zniknie większość wydawnictw. - Zostaną ci, których stać na zorganizowanie dystrybucji. A szanse na obniżkę ceny książek i tak będą nikłe. Jeśli kosztów dowożenia i sprzedaży podręczników nie wezmą na siebie księgarnie i hurtownie, to wydawnictwa będą musiały po prostu zatrudnić armię kierowców i zorganizować to na własną rękę. A to kosztuje - mówi Marciszuk.

Teraz to nauczyciele decydują, z jakich książek uczą. Sami ustalają program i scenariusze lekcji (to jedno z najważniejszych założeń reformy oświaty). Jeśli rząd przyjmie nowy program - tę swobodę stracą. Będą skazani na podręcznik, który wybrało ministerstwo.

Prof. Elżbieta Putkiewicz z Uniwersytetu Warszawskiego: - Rynek podręczników to ogromny biznes, którym nie mogą rządzić tylko zasady konkurencji i wolnego rynku. Ale organizowanie przetargów to nieporozumienie. O wartości podręcznika nie decyduje jego cena. W Polce potrzebna jest rozsądna grupa recenzentów, którzy z oferty wydawnictw wybiorą te wartościowe tytuły. Przetargi oznaczałyby centralizację programów nauczania. Czy o to chodzi nauczycielom?

[Pokaż komentarze] | [Dodaj komentarz]

pochodzenie: gazeta.pl

 
Uczniowie Nauczyciele Rodzice
C 2005-2006 Zespół Szkół Nr 1 w Lubinie. All rights reserved