|
|
Edukacja: PiS ma inny program niż Giertych
Magdalena Kula
Minister edukacji Roman Giertych chce w lipcu
przedstawić rządowy projekt zmian w ustawie oświatowej. PiS go wyprzedził i
wczoraj pokazał swój projekt - sprzeczny z pomysłami Giertycha
Koalicja w sprawie edukacji nie mówi jednym głosem.
Wczoraj Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło do laski marszałkowskiej własny
projekt zmian w ustawie oświatowej. Mimo że kilka dni temu Giertych
zapowiedział projekt rządowy (znajdzie się w nim m.in. zapis o obowiązkowych
filtrach w szkolnych komputerach i monitoringu szkół). Propozycje PiS-owców
różnią się od tego, co mówił wcześniej Giertych - zwłaszcza jeśli chodzi o
edukację przedszkolną i tańsze podręczniki.
Inaczej o przedszkolach
Co proponuje PiS? Chce upowszechniać tzw. alternatywne formy edukacji
przedszkolnej. Chodzi o to, by dzieci w wieku od trzech do pięciu lat w
wybrane dni tygodnia na kilka godzin spotykały się z nauczycielką i
rówieśnikami. Tak jest np. w Portugalii, gdzie do wsi na zajęcia z dziećmi
dojeżdżają przedszkolanki. Niektóre maluchy przychodzą na nie z rodzicami. -
Mamy na spotkaniach uczą się, jak w domu pracować z dziećmi - mówi posłanka
PiS Maria Nowak, wiceprzewodnicząca sejmowej komisji edukacji.
W miastach miałyby powstawać kluby przedszkolaka - z zajęciami w salkach
udostępnionych przez gminę czy radę dzielnicy. To propozycja dla tych
dzieci, które nie chodzą do przedszkola, a poprzez kilkugodzinne zajęcia
miałyby szansę przygotować się do edukacji w szkole. Zajęcia uda się
uruchomić dzięki unijnym pieniądzom.
Roman Giertych na upowszechnianie przedszkola ma inny pomysł: - Będziemy
wspierać finansowo rodziny, które chcą posyłać dzieci do przedszkoli, ale
ich na to nie stać - mówił. O takim dofinansowaniu w projekcie PiS nie ma
słowa. Natomiast minister nie wskazał, skąd chce na to brać pieniądze.
Inaczej o podręcznikach
A co z tańszymi podręcznikami? PiS proponuje, by każda szkoła sama wybrała
po trzy podręczniki i trzy programy nauczania do jednego przedmiotu na każdy
etap nauczania. Dzięki temu książki nie będą się ciągle zmieniać i młodsze
dzieci będą mogły przejmować je od starszych.
W sprawie podręczników minister Giertych zapowiedział już "prawdziwą
rewolucję", czyli rządowy program "Tani podręcznik". Ma ruszyć w 2007 r. MEN
chce centralnie organizować i rozstrzygać przetargi na podręczniki dla
poszczególnych przedmiotów. Te do historii i języka polskiego ma dodatkowo
opiniować Rada Podręcznikowa stworzona przy Kancelarii Prezydenta. Szkoły
same decydowałby, czy wezmą udział w ministerialnym programie. Jeśli tak -
ich nauczyciele straciliby prawo samodzielnego wybierania podręczników, co
teraz gwarantuje im Karta nauczyciela. Jeśli nie - uczniowie kupowaliby
podręczniki na wolnym rynku, ale bez zniżek.
I nikt nie ustąpi
Na wczorajszej konferencji prasowej Maria Nowak mówiła: - Wiemy, że MEN
szykuje kompleksowy projekt o edukacji narodowej, ma być gotowy na koniec
roku. Dyskusja w klubie wykazała jednak, że wiele spraw wymaga uregulowania
już teraz.
"Gazeta": - Ale przecież Roman Giertych już na lipiec zapowiedział rządową
nowelizację.
- Minister Giertych na razie żadnego projektu nie przedstawił. Z
doświadczenia wiadomo, że nie da się tego robić tak szybko, uzgodnienia
międzyresortowe trwają długie miesiące. My mamy już spisane konkretne
propozycje. Jeśli rząd zgłosi swój projekt, to komisja edukacji po prostu
zajmie się oboma i wybierze z nich to, co najlepsze - tłumaczyła Nowak.
Co na to minister Roman Giertych? Jego rzeczniczka prasowa Kaja Małecka
powiedziała nam wczoraj: - Każdy klub poselski ma prawo zgłosić swój
projekt. My na pewno nie wycofamy się z naszych propozycji, w MEN kończą się
już prace nad projektem nowelizacji ustawy oświatowej i w najbliższym czasie
zostanie on przedstawiony na posiedzeniu Rady Ministrów.
Opozycja krytykuje. Krystyna Szumilas, minister edukacji w gabinecie cieni
PO: - Poglądy Romana Giertycha w sprawach edukacji są skrajnie różne od
tego, co po wygranych wyborach obiecywał PiS. Mija osiem miesięcy prac tego
rządu, a spójnej polityki edukacyjnej ciągle nie widać. Szanse na jej
stworzenie są nikłe.
Po zawiązaniu koalicji właśnie z powodu tych różnic z MEN odszedł
wiceminister Jarosław Zieliński, poseł i współzałożyciel PiS.
[Pokaż komentarze]
|
[Dodaj komentarz]
pochodzenie:
gazeta.pl |
|