Dyrekcja
Nasz Adres
Zespół Szkół Nr 1 im. prof. Bolesława Krupińskiego
w Lubinie. ul. Kościuszki 9,
59 - 300 Lubin.
tel/fax. 076-746-30-50.
NIP 692-10-28-723

on-line:
statystyki www.stat.pl
Ogółem na stronie:

 
Aktualności Dokumentacja Absolwenci Kontakt
 

Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne

Zbigniew Pendel

Ministerstwo Edukacji szykuje zamach na nasze kreatywne, twórcze nauczanie - alarmują "Gazetę" szkoły niepubliczne. Chodzi o "drobny" zapis w nowelizowanej właśnie ustawie o systemie oświaty.

Do tej pory było (i wciąż jest) tak: szkoły niepubliczne muszą zrealizować z uczniami na każdym przedmiocie ministerialne podstawy programowe, takie same jak w szkołach publicznych. Podstawa to w ogólnym zarysie dokument, który mówi, jaką wiedzę z danego przedmiotu ma wynieść ze szkoły uczeń.

- Od kiedy powstały szkoły niepubliczne, ten zapis to najlepszy sposób kontroli ich poziomu. Muszą nauczyć tego co wszystkie szkoły w Polsce - tłumaczy nam Wojciech Starzyński, prezes Społecznego Towarzystwa Oświatowego, które skupia około dwustu niepublicznych szkół. - A o tym, jak wypełniamy podstawy programowe, świadczą m.in. wyniki końcowych egzaminów zewnętrznych - sprawdzianu po podstawówce czy egzaminu gimnazjalnego. Uczniowie szkół niepublicznych wypadają w nich bardzo dobrze. To oznacza, że wszystko, co ministerstwo zaplanowało w podstawach, nasi uczniowie potrafią - dodaje Ligia Krajewska z Krajowego Forum Oświaty Niepublicznej (zrzesza ok. dwustu szkół).

O co więc chodzi? Szkół niepublicznych nie obowiązuje tzw. ramowy plan nauczania (zwany też siatką godzin). Określa on, ile godzin każdego przedmiotu powinni mieć uczniowie w szkołach publicznych. - My możemy to robić w sposób bardziej autorski, np. zamiast trzech godzin fizyki w tygodniu kreatywny nauczyciel bez problemu zrealizuje program z fizyki na dwóch godzinach. Zaoszczędzoną godzinę uczniowie mogą przeznaczyć na dodatkowe zajęcia z przedmiotu, którym się szczególnie interesują, który będą zdawali na maturze albo z którego wiedza przyda im się już na studiach - dodaje Krajewska.

- I nagle nasze metody nauczania najwyraźniej obecnemu Ministerstwu Edukacji przestały się podobać - mówi "Gazecie" Krystyna Starczewska, dyr. I Społecznego LO. przy ul. Bednarskiej w Warszawie.

Co zaplanował MENiS w nowej oświatowej ustawie? - Chce narzucić nam tę samą siatkę godzin, jaka obowiązuje szkoły publiczne. Nieważne są dla urzędników autorskie programy i metody nauczania, dzięki którym dzieciak może mieć więcej innych zajęć. Teraz ministerstwo zaleci cztery godziny matematyki w tygodniu, to wszędzie ma być cztery! - opowiada "Gazecie" Starczewska. - To powrót do jakiejś zabójczej centralizacji, upodabniania wszystkich szkół do siebie nawzajem - dodaje.

- Autorskie programy, rozszerzanie jednych przedmiotów, ale nie kosztem realizacji programu z innych, to wielki atut szkół niepublicznych. To dzieło kilkunastu lat ich pracy. Nowe rozwiązanie minister Łybackiej to ograniczenie naszej autonomii w organizowaniu nauki. Jakaś urawniłowka - mówi Starzyński.

O motywy zmiany zapytaliśmy wczoraj Annę Zawiszę, dyr. departamentu kształcenia ogólnego MENiS. - Ministerstwo ma obowiązek zadbać, żeby uczniowie wynieśli podstawową wiedzę z każdej szkoły. Podstawy programowe tworzą eksperci. Ci ludzie powiadają, że aby zrobić i utrwalić podstawę programową, trzeba na to poświęcić określoną liczbę godzin. Jeśli się zmniejsza liczbę godzin z jakiegoś przedmiotu, to może zdąży się zrobić podstawę, ale czy uczniowie będą ją mieli utrwaloną? Nie mam takiej gwarancji. My musimy dbać, żeby uczniowie wychodzący ze wszystkich szkół mieli porównywalną wiedzę.

"Gazeta": - Przecież właśnie uczniowie szkół niepublicznych wypadali bardzo dobrze w porównywalnych egzaminach zewnętrznych!

Zawisza: - Mogę teraz tylko tyle powiedzieć, że znamy zdanie szkół niepublicznych. Ustawa jest w toku legislacji i pewno nie zlekceważymy ich opinii.

[Pokaż komentarze] | [Dodaj komentarz]

pochodzenie: gazeta.pl

 
Uczniowie Nauczyciele Rodzice
C 2005-2006 Zespół Szkół Nr 1 w Lubinie. All rights reserved