|
|
Czy ja mogę uczyć w szkole?
Na takie pytanie musi sobie odpowiedzieć każdy kandydat
na nauczyciela. Dobrze byłoby, aby mógł wcześniej popracować w szkole
dłuższy czas. Praktyki studenckie, skoncentrowane na metodyce nauczania,
organizowane zwykle w szkołach, gdzie nie ma konfliktów, nie dają odpowiedzi
na pytanie, czy praktykant będzie potrafił stawić czoła szkolnej agresji.
Przyszły nauczycielu! Specjaliści radzą: spróbuj popracować najpierw w
szkole jako wolontariusz. Może to być pod koniec studiów, może być zaraz po
nich. Jak to wygląda? Wolontariusz nie uczy dzieci, ale jeździ z nimi na
wycieczki jako opiekun, pracuje w świetlicy, organizuje kółka zainteresowań
itp. To wtedy najlepiej przekonasz się, na czym ta praca polega, czy
nadajesz się do niej i czy radzisz sobie z grupą. To tam możesz spotkać się
z trudnymi sytuacjami wychowawczymi. - Może się zdarzyć, że po takim
doświadczeniu młody człowiek już nigdy do szkoły nie wróci. Dla swojego i
szkoły dobra - mówi psycholog Monika Werwicka.
Ale pamiętaj! Nie decyduj pochopnie. Umiejętności budowania właściwych
stosunków z uczniami można się nauczyć. Mogą pomóc ci koledzy z pokoju
nauczycielskiego (to dla nich pole do popisu). Możesz skorzystać z porad
specjalistów (psychologów, pedagogów).
Ale uwaga! Tego, czy takiej pomocy potrzebujesz, nie dowie się nikt, jeśli o
nią nie poprosisz. Nauczyciele to grupa zawodowa, która ma często problem z
mówieniem, czego nie potrafi (wszak jej misją jest wiedzieć i wiedzę
przekazywać). Jeśli masz kłopoty z klasą, z uczniem, musisz o tym
powiedzieć, choć nie musisz od razu przyznawać się do porażki. Przykład?
Powiedz kilku zaufanym nauczycielom: "Mam kłopoty z tą klasą, może komuś z
was idzie lepiej. Porozmawiajmy, zobaczmy, co robimy inaczej".
Jeśli wciąż nie potrafisz ustalić z klasą jasnych zasad, to nie musi
oznaczać, że powinieneś odejść z zawodu. Może być tak, że po prostu nie
radzisz sobie z młodzieżą w określonym wieku. Niektórzy świetnie
porozumiewają się z maluchami w podstawówce, a nie znajdują wspólnego języka
z gimnazjalistami. Może więc powinieneś uczyć dzieci w określonym wieku?
Może się też zdarzyć, że nie radzisz sobie tylko z młodzieżą, która chodzi
do danego typu szkoły. Są świetni nauczyciele w liceum, którzy nie
potrafiliby uczyć w zawodówkach. Tam pedagog buduje swój autorytet nie tylko
na wiedzy, ale także np. na sprawności sportowej, umiejętnościach
manualnych, poczuciu humoru. Być może więc powinieneś uczyć, tyle że w innej
szkole? Ale pamiętaj! Nikt tego nie stwierdzi, jeśli nie powiesz, że masz
problemy!
[Pokaż komentarze]
|
[Dodaj komentarz]
pochodzenie:
gazeta.pl |
|